Członkowie Bloga

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Torty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Torty. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 listopada 2015

Śmietanowa pycha



Witajcie!
 
Po długiej...bardzo długiej przerwie wracam z nowymi przepisami. Nie wiem na jak długo ale póki co podzielę się  z wami przepisem na niezbyt trudne do wykonania ciasto.
Jadłam je tylko raz i to dosłownie listek. Było 'kupcze' ..ale tak bardzo mi zasmakowało, że postanowiłam je jakoś odtworzyć w warunkach domowych.
Wyszło nawet niezgorsze...a że miałam okazję do pieczenia (imieniny męża) zrobiłam je w wersji torciku.. ale spokojnie można je zrobić w blasze zwiększając 2 razy składniki na biszkopt.
Koniec gadania... bierzmy się do pieczenia :)
 


 

BISZKOPT:
  • 5 jajek L
  • 3/4 szklanki cukru drobnego do wypieków
  • 3/4 szklanki mąki pszennej
  • 2 czubate łyżki suchego maku
* Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej
* Pojemność szklanki 250ml
  1. Nagrzać piekarnik do 180'C
  2. Białka oddzielić od żółtek i utrzepać na sztywno z dodatkiem szczypty soli.
  3. W trakcie ubijania dodawać stopniowo cukier.. ubijać do całkowitego rozpuszczenia .
  4. Następnie zmniejszamy obroty i dodajemy po jednym żółtku.. chwilkę mieszamy.
  5. Przesiana mąkę dodajemy partiami i delikatnie rozprowadzamy ja w masie jajecznej.
  6. 2/3 masy biszkoptowej przelewamy do wyłożonej pergaminem tortownicy o średnicy 24 cm i pieczemy około 30 minut. Jeżeli posiadamy 3 takie tortownice możemy upiec 3 osobne placki - przynajmniej zaoszczędzimy sobie trudu krojenia na blaty.
  7. Pozostałą trzecią część masy mieszamy z sypkim makiem i tak samo pieczemy.. tyle że już w krótszym czasie.
  8. Upieczone blaty studzimy. Ten bez dodatków dzielimy na dwa.
 
MASA ŚMIETANOWA:
  • 2 dowolne galaretki (u mnie malinowa i kiwi)
  • 1l śmietanki słodkiej 30%

* Wybierajmy Galaretki o dość intensywnych kolorach ponieważ po dodaniu do śmietany ten kolor będzie bardzo słaby.

  1. Każdą galaretkę rozpuszczamy w 1/2 szklanki wrzątku. Studzimy.
  2. Śmietankę (500ml) ubijamy na sztywno. Pod koniec dodajemy tężejącą galaretkę. Miksujemy jeszcze chwilkę.
  3. Wykładamy całość na pierwszy biały biszkopt. Przykrywamy blatem makowym.
  4. Drugą część śmietanki ubijamy w identyczny sposób. 2/3 masy wykładamy na makowy blat i przykrywamy drugim białym blatem biszkoptowym. pozostałą masą smarujemy wierzch ciasta..by ewentualnie go przyozdobić płatkami czekolady.. świeżymi malinami czy listkami mięty. Inwencja twórcza dowolna :)
  5. Ciasto wkładamy na kilka godzin do lodówki aby całkowicie stężały śmietanowe masy.
Najlepiej takie ciasto zostawić na całą noc w lodówce.. Na drugi dzień jest wspaniałe...Biszkopt lekki.. masa nie za słodka..wręcz idealne ciasto do poobiedniej kawusi


wtorek, 4 marca 2014

Sernik toffi na 9-te urodziny syna



W niedzielę o godzinie 18 mój Kacper kończył 9 lat..aż trudno uwierzyć, że to tak szybko zleciało..zastanawiającej jest też to, że skoro tak mignęło mi te 9 lat to kolejne ucieknie jak z bicza strzelił..Nie wiem co bardziej mnie przeraża..jego zbliżająca się dorosłość czy moja nieunikniona starość :)
Na tą okoliczność postanowiłam zrobić sernik o smaku toffi, po pierwsze dlatego, że chciałam zrobić coś innego niż biszkopt przełożony masą, a po drugie szybko się go robi..zero przekładania, zero nasączania ponczami..Jedynie nad czym trzeba było się skupić to dekoracja, która i w tym przypadku nie była jakoś wyszukana..
Miało być szybko i bezproblemowo, ale jak się ma "MAŁEGO POMOCNIKA" w domu to niczego nie można być pewnym. Otóż pierwszy sernik, który studził się już w piekarniku uległ awarii, ponieważ mój młodszy syn cichaczem postanowił go już wyjąć z piekarnika..a że forma jeszcze nie ostygła na tyle ,żeby swobodnie ją wziąć w ręce (dzięki Bogu wystarczająco żeby się nie oparzyć), upuścił tortownicę na ziemię przez co cały wierzch sernika odskoczył od reszty. Niestety musiałam robić wszystko od nowa, ale jak się później okazało uszkodzony sernik też dało się uratować na tyle żeby efektownie wyglądał.Przez co na niedzielne świętowanie miałam 2 serniki ..każdy z innym wykończeniem. 
Dzisiaj pokażę wam ten bezawaryjny :)



SKŁADNIKI NA KRUCHY SPÓD:
  • 170g herbatników Petit Buerre (średnie opakowanie)
  • 2 łyżki masła
  • 1 łyżka Inki Karmelowej, można ją pominąć w przepisie ale ja chciałam żeby smak toffi był w każdej części sernika
MASA SEROWA:
  • 1 kg sera wiaderkowego
  • puszka (510g) gotowego mleka skondensowanego o smaku krówki (kajmak)
  • 100ml słodkiej śmietanki
  • 1 opakowanie budyniu Toffi
  • 4 łyżki Inki Karmelowej lub 3 łyżki kawy instant Douwe Egberts o smaku karmelowym*
  • 4 całe jaja
* jeżeli zamiast Inki użyjemy kawy trzeba będzie ją rozpuścić w podgrzanej śmietance a następnie ostudzić całość..Inka nie wymaga wcześniejszego rozpuszczenia

DODATKOWO:
  • 400ml śmietanki 30%
  • 2 fixy do śmietany 
  • 1 łyżka cukru pudru 


  1. Nagrzewamy piekarnik do temperatury 180'C, a w międzyczasie topimy masło i kruszymy herbatniki na pył (w blenderze , ale można to zrobić również rękoma)
  2. Do ciasteczkowego pyły dodajemy Inkę , mieszamy ze sobą składniki, a następnie dodajemy lekko ostudzone stopione masło. Mieszamy przy użyciu łyżki lub widelca do konsystencji mokrego piachu.
  3. Tortownicę o średnicy 24cm  wykładamy papierem do pieczenia (tylko spód) ale to nie jest konieczne..Ja go używam, ponieważ ułatwia mi to późniejsze wyjmowanie ciasta z formy.
  4. Ciasteczkowy "piasek" przesypujemy do tortownicy, równamy i delikatnie dociskamy, po czym wstawiamy na 10 minut do nagrzanego piekarnika.
  5. Ser przekładamy z wiaderka do misy miksera, miksujemy na średnich obrotach dodając po łyżce kajmaku. Następnie dodajemy Inkę...śmietankę i stopniowo po jednym jajku.
  6. Kiedy masa będzie już jednolita zmniejszamy obroty na niskie i dodajemy sypki budyń, chwilkę miksujemy aby wszystkie składniki się połączyły.
  7. Podpieczony spód wyjmujemy z piekarnika , delikatnie studzimy a następnie wlewamy nań masę serową.
  8. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy w temperaturze 160'C jakieś 75minut.
  9. Po tym czasie studzimy sernik pozostawiając go na godzinę w wyłączonym piekarniku z uchylonymi drzwiczkami. Potem studzimy już poza piekarnikiem, aż będzie na tyle chłodny aby było można umieścić go w lodówce...gdzie ma spędzić przynajmniej 4 godziny.
  10. Fixy do śmietany mieszamy z cukrem pudrem i dodajemy do śmietany...ubijamy aż osiągniemy odpowiednią konsystencję kremu.
  11. Sernik wyciągamy z lodówki i smarujemy go dookoła cienką warstewką kremu, Potem resztę kremu przekładamy do szprycy i wyciskamy na całej powierzchni małe gwiazdeczki..jedna koło drugiej. Nie jest to zbyt skomplikowane ale efektowne na pewno :)
  12. Gotowy tort chłodzimy w lodówce tak aby masa śmietanowa stężała.


Tort bezowy o kawowym zabarwieniu :)


 Chyba przy żadnym torciku nie stresowałam się tak bardzo jak przy tym..robiłam go dla kogoś, więc najbardziej bałam się ,że nie trafię w gusta podniebienne..
Okazało się ,że torcik smakował więc podzielę się z wami recepturą na jego wykonanie...być może wy też będziecie chcieli kogoś zaskoczyć :)

Składniki na bezowe blaty:
  • 6 białek
  • 300g cukru do wypieków
  • 1 łyżeczka skrobi ziemniaczanej lub kukurydzianej
  • 1 łyżeczka octu winnego
  1. Piekarnik nagrzać do temperatury 180'C.
  2. Białka umieścić w misce i ubić na sztywno, po czym dodawać po łyżce cukru aż do zużycia całej porcji. Ubijać tak długo aż cukier się rozpuści a masa stanie się śnieżnobiała i błyszcząca.
  3. Nie przerywając ubijania dodać ocet i skrobię. Dokładnie wymieszać.
  4. Na papierze pergaminowym (do pieczenia) odrysować dwa kręgi o średnicy około 20 cm., przy czym każdy okrąg powinien być na osobnym papierze ponieważ beza podczas pieczenia troszkę urośnie i nie może się skleić z drugą brzegami
  5. Pianę dzielimy na dwie części i wykładamy ją w środku tych okręgów..okrąg wyznaczy granicę (brzeg) bezowego blatu.
  6. Tacki z bezami wstawiamy do piekarnika i pieczemy przez 5 minut w wysokiej temperaturze (180'C)..następnie temperaturę zmniejszamy do 150'C i pieczemy kolejne 70-80 minut.
  7. Po tym czasie studzimy bezy w piekarniku przy uchylonych drzwiczkach.
  8. W trakcie gdy blaty nam stygną robimy masę, która składa się:
  • 1l śmietany kremówki 30%
  • 250g serka mascarpone
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 3 łyżki Inki Karmelowej
  • żeby mieć pewność, że masa nie będzie płynąć dodałam 3 opakowania fix'u do śmietany..ale robiłam już wersję bez niego i z o wiele rzadszym od mascarpone serkiem kremowym (BIELUCH)...też wychodziło..
  1. Śmietanę ubijamy na sztywno dodając do niej fixy wymieszanego z cukrem pudrem.
  2. Aby "rozluźnić" konsystencję serka mascarpone mieszamy go z  kilkoma łyżkami ubitej już śmietany.. dodajemy też inkę..Mieszamy tak aby nie było grudek a serek był gładki i dość luźny.
  3. Całość przekładamy do ubitej na sztywno śmietany..mieszamy do momentu połączenia się składników.
  4. Masę dzielimy na dwie części i smarujemy nią blaty bezowe.
  5. Z racji tego że beza nie wyszła mi tak jak tego oczekiwałam musiałam skorygować jej kształt równając ją dookoła. Przyłożyłam na wierzch posmarowanego już ciasta tortownicę o średnicy 20cm i opierając się na jej brzegu okroiłam nierówne boki blatów, po czym posmarowałam je odrobiną masy.
  6. Tort jest najlepszy na drugi dzień kiedy beza zmięknie od masy i będzie bardzo chłodna.

Wierzch przyozdobiony ażurowymi motylkami z gorzkiej czekolady.Aby je zrobić potrzeba 50g gorzkiej czekolady. Dzielimy ją na kostki i wkładamy do woreczka strunowego. Całość umieszczamy w gorącej wodzie i czekamy aż się rozpuści. Gdy czekolada jest już płynna odcinamy rożek woreczka i rysujemy na papierze pergaminowym lub na macie sylikonowej oddzielnie skrzydła tułów i czułki. Można pod papier podłożyć wcześniej narysowany szablon. Gotowe malunki odkładamy na 15 minut do lodówki  po czym delikatnie odklejamy rysunek od papieru/maty i umieszczamy na torcie (przy skrzydełkach warto jest zrobić dodatkową nadlewkę przy ich nasadzie - to ułatwi potem wbijanie ich w masę pod kątem)

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Cytrynowy Torcik z Brzoskwiniami



Obiecałam na spotkaniu że podam wam przepis na ciasto które wam przywiozłam..to niniejszym czynię. Przepraszam że tak długo to trwało ale wiecie przez co kogo który siedzi wiecie gdzie..:)
Dziękuję wam dziewczęta że z takim aplauzem nagrodziłyście mój wypiek.. chociaż jak teraz to się okaże to zwykłe ciasto..a nie żaden wytrawny tort. Mimo wszystko jeszcze raz dziękuję za uznanie.. 

SKŁADNIKI:

Ciasto :

·        1 i ½ kostki margaryny (kostka=250g)
  • 2 szklanki cukru kryształu
·        9 łyżek mleka

·        9 jaj

·        4 szklanki mąki pszennej

·        otarta skórka z 2 cytryn

·        2 łyżeczki proszku do pieczenia
Poncz:

·        Sok z 2 cytryn

·        2/3 szklanki przegotowanej letniej wody
Krem:

·        1l śmietany 30%

·        30g kremowego serka (Bieluch)

·        4 łyżeczki żelatyny

·        4 łyżki cukru pudru
Dodatkowo:

·        Dżem brzoskwiniowy

·        Puszka brzoskwiń (ok.820g)


1.    Margarynę z cukrem i mlekiem rozpuścić na ogniu, doprowadzić do wrzenia i ostudzić
2.   Do ostudzonej masy dodać otarta skórkę z cytryny, żółtka i dokładnie wymieszać
3.   Następnie dodać przesianą z proszkiem mąkę i wymieszać tak by nie było w masie grudek
4.   Białka ubić na sztywno, dodać do masy i delikatnie ze sobą połączyć
5.   Ciasto przełożyć do formy (37x22cm mierzonych po spodzie)wyłożonej papierem do pieczenia. Wyrównać .
6.   Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180’C i piec około 45-50 minut… do suchego patyczka
7.   Po upieczeniu ciasto wyjąć z formy , obrócić do góry dnem i odparować-w ten sposób zniwelujemy ewentualne wybrzuszenia na cieście i będzie ono bardziej płaskie.
8.   Z wody i soku przygotować poncz.
9.   Brzoskwinie odsączyć z zalewy 4 zostawić do dekoracji resztę pokroić w kosteczkę.
10.               Żelatynę namoczyć w 4 łyżkach wody, a gdy spęcznieje rozpuścić ją w kąpieli wodnej i delikatnie ostudzić.
11. Schłodzoną śmietanę ubić na sztywno, dosłodzić cukrem pudrem ( ja dodałam 4 łyżki ale można więcej lub mniej wg uznania). Pod koniec dodać kremowy serek i połączyć go ze śmietaną na wolnych obrotach miksera.
12.               Ostudzony placek przekroić na dwa blaty. Spodnią  część nasączyć połową ponczu, posmarować dżemem brzoskwiniowym i wysypać równomiernie pokrojona w kostkę brzoskwinią. Przykryć 2/3 częścią masy śmietanowej i delikatnie położyć na to drugi blat ciasta.
13.               Ten z kolei nasączamy resztą ponczu i wykładamy resztę masy śmietanowej. Wygładzamy powierzchnię i za pomocą wykałaczki , noża czy grubej nici zaznaczamy linię cięcia porcji tak by powstało 24 kostki/porcje.
14.               Na środku każdej porcji układamy kawałek brzoskwini i dekorujemy listkami świeżej mięty lub melisy.
15.               Przed podaniem schłodzić przynajmniej 4 godziny.

niedziela, 10 marca 2013

Torcik Niedzielny

 
Oj jak ja dawno nie piekłam ciasta w dużej  prostokątnej formie..aż mi dziwnie było bo poczułam się jakbym od dawna nic nie piekła..a to przecież nie prawda. Kiedyś moje wypieki opierały się głównie na dużej blasze, a teraz królują muffiny, babki w keksówkach i wyciskane lub inne kruche ciasteczka.
Dziś postanowiłam to  zmienić i zabełtałam taki wymyślony na szybko torcik..
Zrobiłam z nowego przepisu biszkopt  (tym razem kakaowy) oraz połączyłam masę budyniowa z bitą śmietaną..efekt nawet zadowalający. Dzięki śmietanie masa nabrała delikatności i jakby stała się bardziej puszysta. Dodatek malin w środku świetnie zrównoważył słodycz kremu ..żałuje tylko, że dałam ich tak mało.W końcu mogłam wypróbować tylki do zdobienia inne niż gwiazdkowe. Tym razem użyłam takiej do robienia listków...od razu widać że nie jestem mistrzynią w wykonywaniu listowia..ale jak na pierwszy raz i tak jestem zadowolona.

SKŁADNIKI:

Biszkopt:
  • 6 jaj
  • 1 szklanka cukru
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1,5 łyżki octu
  • 2 łyżki kakao...Przepis na wykonanie znajdziecie TU tyle że dodatkowo dodajecie do mąki kakao :)
Krem:
  • 1/2l mleka
  • 1 budyń śmietankowy
  • 1 łyżka mąki pszennej
  • 1/2szklanki cukru
  • margaryna (250g)
  • 250ml śmietany 36%
  • 1 łyżeczka żelatyny
  • 2 łyżki wody
  • ok 200-250g malin (dałam mrożone)
Polewa:
  • 1/2 kostki margaryny
  • 1/2 szklanki cukru
  • 2 łyżki wody
  • 2 łyżki kakao
  • 1 łyżeczka żelatyny
  • 3 łyżki mleka
Dekoracja:
  • 250ml śmietany 30-36%
  • 1 smietan-fix
  • 1/2 łyżki cukru pudru
  • ewentualnie barwnik spożywczy
  • groszki cukrowe
Poncz:
  • sok z połowy cytryny
  • 1/2 szklanki przegotowanej wody 

  1. Biszkopt upiec wg przepisu (jedynie musicie uważać na czas pieczenia..mój piekł się 30 minut w temperaturze 160'C)...ostudzić a następnie przekroić na dwa blaty
  2. Z mleka, cukru, budyniu i  łyżki mąki ugotować budyń wg przepisu na opakowaniu i ostudzić.
  3. W misce zmiksować margarynę na puch. Partiami dodawać ostudzony budyń.
  4. Żelatynę namoczyć w wodzie, gdy spęcznieje rozpuścić w niewielkiej ilości wrzątku (ok. 1/4 szklanki). Ostudzić.
  5. Śmietanę ubić na sztywno, pod koniec dodawać po trochu ostudzonej żelatyny i dokładnie zmiksować.
  6. Ubitą śmietanę partiami dodawać do masy budyniowej i delikatnie je ze sobą połączyć..najlepiej na najmniejszych obrotach miksera.
  7. Spodni blat biszkopta nasączyć ponczem, a następnie wyłożyć na niego krem i wyrównać, po czym powciskać w niego maliny. Przykryć drugim blatem biszkoptu i delikatnie docisnąć.
  8. Ciasto wstawić do lodówki aby stężało, a międzyczasie przygotować polewę
  9. W rondelku rozpuścić margarynę, wodę, cukier i kakao. Doprowadzić do wrzenia.
  10. Żelatynę zalać mlekiem i poczekać aż spęcznieje, następnie rozpuścić ją w gorącej polewie..(można pominąć żelatynę w tym przepisie tez będzie dobre, ale z żelatyną polewa jest bardziej spójna i na pewno się nie skrystalizuje). Całość ostudzić a następnie polać wierzch ciasta i ponownie wstawić do lodówki aby polewa zastygła.
  11. Do dekoracji ubijamy na sztywno 250ml śmietany doprawionej cukrem i śmietan-fixem (możemy ją zabarwić barwnikiem spożywczym). Przekładamy ją do szprycy lub rękawa cukierniczego i wyciskamy gwiazdeczki lub inne esy floresy.
  12. Do momentu podania torcik należy przechowywać w chłodnym miejscu..najlepiej w lodowce.




wtorek, 5 marca 2013

Torcik z serkiem czekoladowym

To mój ostatni niedzielny wypiek..Ze względu na to że nie robiłam 8 urodzin mojemu synowi, na pocieszenie upiekłam mu torcik z masą jaką on uwielbia..czyli masą z tego deseru. Co prawda musiałam trochę improwizować ponieważ nie miałam tyle czekolady co powinno być do masy użyte a i tak wyszło zadowalająco.
Taka uwaga..masy z tej porcji wyszło troszkę za dużo..ale tu nie było żadnego problemu, ponieważ nadwyżkę można przełożyć do pucharków i dodatkowy deser macie gotowy..Mi zostało około szklanki kremu. 
Polewa mi troszkę popłynęła..była zbyt ciepła

SKŁADNIKI NA BISZKOPT:

  • 6 jaj
  • 1 szklanka cukru 
  • 1 szklanka maki 
  • 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej
  • 1,5 łyżki octu
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia

MASA :

  • 1kg serka wiaderkowego (dobrze żeby był dość gęsty)
  • 4 czekolady wg uznania(mleczne, gorzkie lub białe),ja dałam takie jakie miałam czyli 1 gorzką, 1 białą i 2 mleczne.
  • 200g cukru
  • 1 opakowanie cukru waniliowego
  • 6 łyżeczek żelatyny
  • 12 łyżek wody
  • 500ml śmietanki 30%
  1. Upiec biszkopt wg INSTRUKCJI ,ostudzić i przekroić na 3 blaty.
  2. Ser utrzeć z cukrami
  3. Żelatynę namoczyć w wodzie
  4. Czekolady rozpuścić w kąpieli wodnej, dodawać partiami do masy serowej i dokładnie ze sobą połączyć
  5. Namoczoną żelatynę rozpuścić w kąpieli wodnej, dodać do masy serowej, zmiksować.
  6. Śmietanę ubić na sztywno, po czym przełożyć do masy serowej i przy użyciu szpatułki lub łyżki delikatnie je połączyć.
  7. Jeżeli masa jest zbyt rzadka, wstawić ją na chwile do lodówki, jak nabierze bardziej zwartej konsystencji ponownie ją zmiksować i przełożyć nią blaty biszkoptu, a następnie udekorować wierzch i boki.
  8. Wstawić do lodówki do całkowitego stężenia.
  9. Wierzch torciku można udekorować zygzakami z polewy czekoladowej, kleksikami bitej śmietany lub wiórkami czekoladowymi. 

   

Pulchniutki biszkopt

Zazwyczaj robię biszkopt z innego przepisu i zawsze mi wychodzi aczkolwiek nie jest taki puszysty i delikatny jak ten. Zagapiłam recepturę od Marioli. Biszkopt wyrósł jak obiecywała..nawet za bardzo wyrósł.Zrobił mi się delikatny grzybek ale najważniejsze  że nie opadł i nie było zakalca.Recepturę uważam za idealną..ciasto biszkoptowe wyszło bardzo puszyste i delikatne. Polecam :)

SKŁADNIKI:

  • 6 jaj
  • 1 szklanka cukru
  • 1 i 1/2 łyżki octu
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej
  1. Białka oddzielić od żółtek i ubić ze szczyptą soli na sztywno, następnie partiami dodawać cukier i ubijać aż do jego całkowitego rozpuszczenia.
  2. Do żółtek dodać ocet i proszek do pieczenia, wszystko dokładnie wymieszać..masa będzie się robiła puszysta od powstałych bąbelków.Dodajemy ja partiami do ubitych białek.
  3. Maki przesiewamy i mieszamy ze sobą dokładnie po czym dodajemy do masy i delikatnie mieszamy całość.
  4. Przekładamy do natłuszczonej i obsypanej maka tortownicy..można też wyłożyć ją papierem do pieczenia.
  5. Nagrzewamy piekarnik do temperatury 160'C i pieczemy 30 minut (ja piekłam prawie 50 minut ponieważ miałam tyle masy że ledwo mi się zmieściło do dużej tortownicy- trzeba wyczuć ten moment końca pieczenia..można tez pomóc sobie sprawdzając wykałaczką )

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Tort z czekoladowym kremem na imieniny Cioci Basi

Tort który powstał w kilka godzin...na tak zwanego wariata. 4 grudnia są Barbórki więc co za tym idzie imieniny Cioci Basi..Mąż podsuną mi pomysł aby zrobić jej jakiegoś placka w ramach prezentu..ale jak już mam robić taki prezent to nie mogę zanieść zwykłego ciasta..TORT to byłby odpowiedni wybór.
Na szybkiego upiekłam biszkopt, przełożyłam go masa czekoladową i udekorowałam masa plastyczną z pianek marshmallow(dodam że robiłam po raz pierwszy) i białym lukrem..Miałam delikatne problemy z równym położeniem masy z pianek..rwała mi się i falowała..a do tego chciałam zrobić na niej malowane stokrotki (pomysł z najnowszego numeru "Dekoracji Ciast")..co przy moich trzęsących się łapkach okazało się totalną porażką. Efekt końcowy wyglądał następująco..niestety nie robiłam zdjęć "krok po kroku" ale mam nadzieje, że przygotowanie ciasta nie jest aż tak skomplikowane

BISZKOPT MADERSKI:

  • 4 jaja
  • 250g mąki rosnącej lub 243g mąki kilka razy przesianej z 8g proszku do pieczenia
  • 125g mąki zwykłej
  • 250g margaryny lub masła
  • 250g cukru pudru
  • opcjonalnie zapach waniliowy lub otarta skórka z cytryny 

MASA CZEKOLADOWA:

  • 1 masło
  • 1 margaryna
  • 1 szklanka mleka
  • 5 płaskich łyżek mąki
  • 200g kremu czekoladowego do pieczywa
  • 4 łyżki kakao
  • 1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej
  • szczypta soli
  • można dodać do smaku kieliszek alkoholu

DODATKOWO:

  • konfitura z czarnej porzeczki
  • duże opakowanie pianek marshmallow (300g)
  • 3-4 łyżki wody
  • 600g cukru pudru
  • białko jaja+cukier puder (około 1 szklanki)
 

Miękki tłuszcz utrzeć z cukrem pudrem na gładką puszystą masę.Mąki wymieszać ze sobą. Do Masy dodawać po jednym jajku na przemian z łyżką mącznej mieszaniny. Pod koniec wmieszać za pomocą łyżki resztę mąki. Masę przełożyć do tortownicy wyłożonej papierem pergaminowym (sam spód)..jeżeli ktoś jest w posiadaniu formy sylikonowej..papier nie jest konieczny(ja użyłam sylikonowej kwadratowej formy. Na środku tortownicy należy zrobić łyżką dołek aby podczas pieczenia nie wyrosła w tym miejscu górka. Piec w nagrzanym do 160'C piekarniku przez około 40-50minut..do suchego patyczka.
Po upieczeniu ciasto zostawić w piekarniku do całkowitego ostygnięcia-tak jest w przepisie..chociaż ja wyjęłam je od razu z piekarnika oraz z formy i studziłam na kratce..nic mu się nie stało.Po ostygnięciu pokroić na 3 blaty.
Z mleka i mąki ugotować budyń.Ostudzić. Masło i margarynę utrzeć na puch. Dodawać po łyżce ostudzonego budyniu i kremu czekoladowego. Pod koniec dodać przesiane kakao, kawę,  sól- która podkreśli czekoladowy smak i ewentualny alkohol (ja nie dodawałam ze względu na to, że jeść go miały także dzieci).
Każdy blat biszkoptu posmarować konfiturą z czarnej porzeczki i wyłożyć część czekoladowej masy..przyłożyć kolejnym blatem, po czym powtórzyć czynność.Trzeciego blatu nie smarujemy powidłami. Trzeba wziąć pod uwagę to, że musimy zostawić trochę masy do obsmarowania wierzchu ciasta. Tak przygotowane ciasto wstawiamy do lodówki..tak aby masa całkowicie stężała. Międzyczasie przygotowujemy masę z pianek.
W misce umieszczonej w kąpieli wodnej wlewamy 3-4 łyżki wody i wrzucamy część pianek ..mieszamy aż do rozpuszczenia po czym wrzucamy kolejną część. Kiedy masa piankowa będzie już gładka(bez grudek) dodajemy barwnik spożywczy (jeżeli chcemy mieć inny kolor masy niż różowy-ja dodałam czerwony..ale równie dobrze można dodać kakao). Zabarwioną masę zdejmujemy z kąpieli wodnej i dodajemy partiami cukier puder tak by masa zgęstniała na tyle by ją można było zagnieść na  stolnicy wysypanej cukrem pudrem. Zagniatamy masę tak by nie kleiła się do rak ale była dość plastyczna..cukier dodajemy partiami..bo może się okazać że do uzyskania odpowiedniej konsystencji nie będzie go potrzeba tyle co w przepisie .
Masę rozwałkować i obłożyć nim stężałe ciasto. Docisnąć do brzegów, a zbywające skrawki masy odciąć nożem. Wstawić do lodówki na około 1 godzinę. 
Z białka i cukru pudru utrzeć biały lukier..cukier dodawać partiami..do momentu aż lukier będzie śnieżno biały i gęsty (po zrobieniu kleksa łyżką masa powinna utrzymać  swój kształt. Gotowy lukier przełożyć do szprycy lub rękawa cukierniczego z założoną małą okrągłą końcówką ( można tez użyć woreczka strunowego z odciętym rożkiem) i wyciskać dowolne dekoracje. Lukier w przeciągu kilku minut robi się twardy więc jeżeli coś wam nie wyjdzie to można to po prosu potem zdjąć i zrobić jeszcze raz.




LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...