Taki boczek robię często mojemu mężowi..on woli takie domowe mięsiwo od kupnych wędlin.Zazwyczaj kupuje mi duży kawał boczku a ja dzielę na mniejsze kawałki, doprawiam przyprawami..część piekę od razu (jeżeli zapas się kończy) a część wrzucam do zamrażalki..potem mam już gotowy na kolejny raz do pieczenia. Boczek wychodzi miękki, soczysty i aromatyczny..Po całkowitym ostudzeniu (stężeniu) fantastycznie nadaje się do krojenia na kanapkę..chociaż zaraz po upieczeniu jest najlepszy, tyle że do krojenia się na świeżo nie nadaje :)
SKŁADNIKI:
1 i 1/2 kg surowego boczku
1/2 szklanki przyprawy typu Vegeta..może być Kucharek czy Ziarnka Smaku
1 łyżka czosnku granulowanego
1 łyżka czerwonej papryki słodkiej
1 łyżka czarnego mielonego pieprzu
1 łyżeczka gałki muszkatołowej
2 czubate łyżki majeranku
1 łyżeczka curry
Wszystkie przyprawy zmieszać ze sobą dokładnie.
Surowy boczek obmyć, osuszyć i podzielić na 2 mniejsze części.
Każda część dokładnie natrzeć przyprawami, po czym zawinąć w folię spożywczą i odstawić na noc do lodówki
Następnego dnia mięso włożyć w rękaw do pieczenia i piec w temperaturze 180'C przez90 minut
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńja boczku nie jadam, ale mój tata byłby zachwycony:)
OdpowiedzUsuńale Twój mąż ma z Tobą dobrze ;))) tez lubię taki boczek
OdpowiedzUsuńswietnie wyglada,dla takiego boczku zucilbym zone!
OdpowiedzUsuńRoman..mam nadzieję że nie będziesz musiał jej rzucać..hehe..pozdrawiam :)
Usuń