Jak ja dzisiaj nie mam weny twórczej...a miałam w planach po południu robić uszka do barszczu na Wigilię..i pewnie by nie były zrobione gdybym wczoraj o północy ich nie ulepiła..zasnąć nie mogłam więc postanowiłam to jakoś pożytecznie wykorzystać. A dziś..totalne bezrobocie..no zmusić się nie mogę dosłownie do niczego...mam nadzieję że to przejściowy kryzys i do jutra przejdzie do lamusa...bo czeka mnie jeszcze sporo pracy.
SKŁADNIKI:
1kg kapusty kiszonej
150g suszonych grzybów
1 duża cebula
pieprz
sól
magi
alej do smażenia
mąka
woda
sól
jajko (opcjonalnie)
Kapustę opłukać z kwasu , ugotować do miękkości, odcisnąć z wody i drobno posiekać (można przepuścić ją przez maszynkę z sitkiem z największymi otworami
Z grzybami postępujemy podobnie..trzeba tylko dokładnie przepłukać grzyby z ewentualnego piasku i innych paprochów. Wywar z gotowania grzybów odlać(przyda się do wzbogacenia smaku barszczu.
Cebulkę pokroić w drobną kosteczkę i podpiec na rozgrzanym oleju..dobrze jak cebula złapie ciemniejszy kolor..wtedy nada więcej smaku kapuście)
cebulę dodać do posiekanej kapusty z grzybami, doprawić sola pieprzem i kilkoma kroplami magi..Dokładnie wymieszać
Z mąki, soli wody i ewentualnie jajka zrobić ciasto na uszka..
Rozwałkować na cienki placek , po czym przy pomocy noża do pizzy lub zwykłego noża dzielić na kwadraty 4x4cm.
Na każdy kwadrat nakładać farsz i zlepić po przekątnej , po czym połączyć ze sobą rogi tworząc piękne uszko.
Gotować przez 5 minut w osolonej wodzie z dodatkiem oleju.
Mam nadzieje że minie..jest w sumie jeszcze 4 dni do Wigilii więc jakoś w sobie się muszę zebrać.. Wydaje mi się że to wszystko przez zarzuconą dietę..jak dietowałam to i jakoś chętniej coś pichciłam...a teraz nie dość że mi się tyje to i weny do gotowania za grosz nie mam ..:)
Pięknie Ci wyszły! A kryzysem się nie przejmuj, na pewno minie :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieje że minie..jest w sumie jeszcze 4 dni do Wigilii więc jakoś w sobie się muszę zebrać..
UsuńWydaje mi się że to wszystko przez zarzuconą dietę..jak dietowałam to i jakoś chętniej coś pichciłam...a teraz nie dość że mi się tyje to i weny do gotowania za grosz nie mam ..:)